Fotografia - sztuka malowania światłem

Fotografia: cykanie fotek, upamiętnianie chwil i zapisywanie ich na niepozornym dysku. Czasem pragnie się te zdjęcia wywołać, aby w razie nieoczekiwanej awarii komputera nie przepadły na zawsze wraz z wieloma innymi plikami. Czy zastanawiał się ktoś, ile pracy fotograf musi włożyć, aby te kreślone światłem obrazy były idealne? Jeśli nie, warto zapoznać się z arkanami sztuki powstałej - czy raczej stworzonej - w XIX wieku.
Właśnie od informacji na temat dzieła Louisa Daguerra rozpoczęło się kolejne spotkanie z cyklu zajęć organizowanych przez pana Krystiana Gryga (właściciela zakładu fotograficznego FOTOLAB w Radzionkowie) dla uczniów Gimnazjum im. Ojca Ludwika Wrodarczyka w Radzionkowie. Utalentowany fotograf uchylił nam rąbka tajemnicy o układzie luster w nowoczesnych aparatach, ich konstrukcji, a także funkcjonowaniu.

Na własne oczy mogliśmy zobaczyć migawkę o szybkości nawet tysiąc razy mniejszej od sekundy. Takie błyskawiczne mignięcie mogłoby być niedostrzegalne dla osoby, która nie przyglądałaby się dokładnie. Może wskazówką stałoby się charakterystyczne cyknięcie, lecz kto w XXI wieku zwraca uwagę na takie szczegóły?
Poprzez teorię do praktyki, więc następnym krokiem jest przedmiot, bez którego zdjęcie nie mogłoby powstać. Światło. Nie tylko krótki błysk zwany lampą błyskową, lecz cała aparatura znajdująca się w studiu fotograficznym. Nie zagłębiając się w fachowe nazwy, można tak na „chłopski rozum” opisać suszarkę, która niebezpiecznie wisi nad głową modela i dba, aby włosy nie pochłonęły zbyt wiele światła. Co ciekawe, siłę blasku należy dostosować odpowiednio do odcienia fryzury. Nie chcemy przecież, żeby jakaś przypadkowa blondynka – lub blondyn – utonęła w jasności fleszy. Inne reflektory także nie pozostają bez swojej funkcji. Bez nich nie moglibyśmy się cieszyć pięknymi fotografiami.
Jednak czasem pięknu trzeba dopomóc, więc pan Krystian dał gimnazjalistom krótką lekcję komputerowego retuszowania, bez którego największe gwiazdy kina i telewizji nie mogłyby się obejść. Od usuwania błyszczącej cery, poprzez wygładzanie zmarszczek i ukrywanie wszelkich niedoskonałości doszliśmy do momentu, w którym zdjęcie modelki – jednej z uczestniczek zajęć – zostało skończone, a wygląd... nic dodać, nic ująć. Lepiej nie można by wykonać tej roboty. Fotografia pozornie nie różniła się od oryginału, lecz przedstawiała udoskonalone, może nawet anielskie odzwierciedlenie dziewczyny. Nasza modelka była szczerze wdzięczna za otrzymane zdjęcie, którym teraz może chwalić się rodzinie i znajomym.
Nie tylko takie cuda czyni fotografia i wszyscy jej przedstawiciele. To, co mogłoby się wydawać banalne, w rzeczywistości jest nielada sztuką. Potrzeba talentu i niemałej precyzji do zabawy w te klocki.
Pod koniec zajęć zahaczyliśmy o kolejny temat zwiazany z fotografią. Dokładniej: grafika komputerowa, animacje i tego typu sztuczki w specjalistycznych programach komputerowych. Lecz tym młodzi zapaleni fotografowie zajmą się na kolejnym spotkaniu z panem Krystianem.
W imieniu młodzieży, której było dane uczestniczyć w fantastycznych warsztatach zorganizowanych bezinteresownie przez właściciela zakładu FOTOLAB w Radzionkowie, pragnę podziękować naszemu Mistrzowi Magii malowania światłem - panu Krystianowi za czas poświęcony w edukowaniu gimnazjalistów i przelewaniu w nas swojej pasji. Podziękowania kierujemy także do pani mgr Iwony Mliczek, która była pomysłodawcą i organizatorem cyklu spotkań oraz naszym opiekunem. Czas i wysiłek naszego radzionkowskiego fotografa z pewnością nie pójdzie na marne. Przeciwnie, będzie kwitł nowymi talentami wśród młodzieży, która zaczęła kształtować swoje zainteresowania. Jeszcze raz bardzo dziękujemy za wkład w nasze wykształcenie.


Justyna Kuczkowska – uczestniczka warsztatów.

BIP

logo BIP

Polski Portal Edukacyjny
Polski Portal Edukacyjny

Nasz FacebookFACEBOOK

Nasze Miasto

Copyright © 2015. All Rights Reserved.