Klasa III b 2005 - 2008

 Klasa IIIb ( 2005-2008)

„Zakwita raz, tylko raz biały kwiat”- przypominają mi się słowa starej piosenki o czymś, co jest jednorazowe, niepowtarzalne i pełne uroku, a z perspektywy trzech lat widzę klasę, która zakwitła, jak ten biały kwiat, urzekła swym czarem oraz niesamowitym wachlarzem talentów, zainteresowań, umiejętności, pozostawiając w naszych sercach niezatarte wspomnienia. Każdy inny, każdy wyjątkowy, każdy nieprzeciętny. Razem, pod czułym i profesjonalnym okiem wychowawczyni, mgr Joanny Bojczyk, stworzyli wspaniały zespół klasowy, o którym długo nie zapomnimy.

Już od pierwszej chwili kontaktu z klasą dało się odczuć niepowtarzalną atmosferę, przychylność, radość życia, entuzjazm. Uśmiech i życzliwość były pozytywnymi atutami dziewcząt i chłopców. Mijające dni i miesiące dały poznać, ile możliwości twórczych ma ta klasa, jaki potencjał ducha. Dały się poznać wybitne jednostki - uczennic i uczniów, o których z pewnością jeszcze usłyszymy. Patrząc wstecz i podsumowując minione trzy lata edukacji w Gimnazjum chciałabym wyodrębnić z klasy tych nieprzeciętnych, o których warto i trzeba powiedzieć coś więcej, niż to, co podałam we wstępie.

Szymon Jończyk - jedyny w swym rodzaju kabareciarz.
Na sali gimnastycznej odbywała się prezentacja klas pierwszych. Nagle wbiegł na scenę, niczym zawodowy piosenkarz, bez tremy, zażenowania, z uśmiechem na twarzy oraz niesamowitym poczuciem rytmu nowy uczeń Gimnazjum i zaśpiewał w duecie ze swoim kolegą Robertem Dzionsko. Po zaśpiewaniu przeboju i gromkich brawach już było wiadomo, że w szkole „będzie się działo”. Obserwując rozwój talentu artystycznego Szymona mogę z całym przekonaniem stwierdzić, że osiągnął on perfekcję i jego występy z roku na rok stawały się coraz bardziej profesjonalne. Tremy nie miewał nigdy. Łatwość wysławiania się i piękna gra aktorska to z jednej strony talent, a z drugiej praca. Zajęcia w kółku teatralnym, prowadzonym przez wspaniałą nauczycielkę Joannę Bojczyk, zaowocowały. Pierwszy aktor w kabarecie „ Pod O-bojczykiem” zadziwiał widzów swoją niepowtarzalną osobowością. Dykcja, aranżacje słowne, polot chłopca nieraz stawiały go na równi a może nawet wyżej z prawdziwym aktorami kabaretu. Aktorstwo, piękny głos, śpiew, aparycja to atuty Szymona. Zapytałam chłopca, co zawdzięcza szkole. Odpowiedział: „Szkoła jest odpowiedzialna za mój rozwój i to ona pozwoliła mi odkryć wewnętrzny talent”. Koleżanka z klasy Patrycja Pyka widzi w Szymonie „artystyczną duszę”. Zapamięta go jako chłopca „zawsze uśmiechniętego, uzdolnionego sportowo oraz ładnie śpiewającego i tańczącego.” Jej siostra Kinga dodaje, że „Szymon czasem nie zna granic”. Kornelia Maruszczyk uważa, że „Szymon jest odpowiedzialny za swoje czyny”. Błażej Bryk ceni go za to, że był „zawsze pomocny, a swoje zdolności i umiejętności wykorzystał na 100%”, zwraca uwagę na Jego wewnętrzną swobodę i luz – bez sterydów!, że wyspecjalizował się jako aktor. Jego przyjaciel Robert Dzionsko, z którym przeważnie występował, postrzega go jako „koleżeńskiego, przyjacielskiego, miłego i wielkodusznego człowieka”. Krystian mówi, że „jest kochany przez wszystkich i dał wiele szkole, dał po prostu siebie.” Kornelia Maruszczyk twierdzi, że: „Szymon to klasowy artysta. Niezwykle utalentowany pod względem aktorskim. Swoim talentem uświetnia każdy występ szkolnego koła teatralnego, ale nie tylko. Ma ciekawy charakter. Potrafi przekonać innych do swoich racji. Ma, jak to się mówi, sto pomysłów na minutę. Czasem zachowuje się jak gwiazdeczka, ale to urok naszego Szymonka. Jest niezwykle sympatyczny i wszyscy wprost za nim przepadają. No, ale cóż - zapracował sobie na to uwielbienie.” Szymon jest również bardzo aktywnym ministrantem i lektorem.
Tyle ciepłych i miłych słów padło z ust kolegów i koleżanek ...To bardzo miłe i budujące. Takim był Szymon - powiem chłopiec z klasą, niepowtarzalny, jedyny.

Robert Dzionsko – równie dobry kabareciarz.
Kolega Szymona, również na scenie. „Chemik z zamiłowania a poza tym artysta, kocha kabaret, śpiew. Ambitny, energiczny, pracuje w nocy. Błażej nazywa go „polskim Batmanem”. Lubi sport, ale nie ma żadnych osiągnięć. Za to na polu naukowym ma ich wiele. Jest chłopcem delikatnym, bardzo lubianym przez dziewczyny. Patrycja Pyka nazywa go „modnym elegancikiem, który ma swój styl”. To bardzo przyjemny młody człowiek, który ujmuje wyjątkowym wdziękiem i kulturą osobistą. Potrafi się cieszyć. Usłyszałam o nim jeszcze inne słowa: „Robert to energiczny, ambitny chłopiec, wszędzie go pełno. Scena to jego, można by rzec, drugi dom. Czuje się tam jak ryba w wodzie. Potrafi rozśmieszyć widownię i gra doskonale również postaci płci żeńskiej, co jest nie lada wyzwaniem. Dobrze się uczy. Praktycznie lubi każdy przedmiot. Jest bardzo lubiany przez kolegów, jednakże wystawia czasem ich (i nie tylko ich) cierpliwość na ciężką próbę, gdyż jego dużą wadą jest spóźnianie. Wesoły, a zarazem troszkę zakręcony Robert, i... wszystko wiadomo.” Sam Robert wszystko zawdzięcza szkole, która rozwinęła jego talent, szczególnie zaś pani Bojczyk. Robert jest również bardzo aktywnym ministrantem i lektorem.

Robert Łabaj- nieprzeciętny indywidualista.
Chyba tak zapamiętają wszyscy oryginalnego, jedynego w swym rodzaju, ciemnowłosego o czarnym zaroście przystojnego chłopca. Zawsze zamyślony, poważny, aczkolwiek lubiący dobry humor. W jego oczach można dostrzec głębię myśli. Ciekawa psychika i spojrzenie na świat. Typowy indywidualista z nieprzeciętnym talentem i elokwencją. Zaangażowany, podobnie jak jego koledzy w kole teatralnym. Zaprezentował wiele ciekawych ról, które zapamiętamy na zawsze. Były one każdorazowo odegrane profesjonalnie. Ciekawy, specyficzny, donośny głos o swoistej barwie dodawał uroku każdemu występowi Roberta. Wyjątkowo utalentowany, doskonały materiał na aktora. Interesuje się dobrą muzyką (blues, rock). Jego idolem jest Jimmy Hendrix. Robert gra na gitarze. Lubi też pisać. Ma ciekawy styl. Uwielbia konstruktywną krytykę, nawet, jeżeli chodzi o samego siebie i to świadczy o jego dojrzałości, którą przewyższa wielu swoich rówieśników. Jest uzdolniony raczej humanistycznie, ale matematyka nie sprawia mu kłopotu. Ważna jest dla niego praca nad sobą. Dokonał w tym względzie ciekawego odkrycia. Otóż przez 2,5 lata nie przykładał się zbytnio do nauki, aby być wzorowym uczniem. W pewnej chwili poczuł, ze coś w nim drgnęło i wziął się za siebie. Efekt - z wyróżnieniem ukończył gimnazjum. Nigdy by tego nie przypuszczał. Sam się zdziwił, że można, jeżeli się czegoś bardzo chce. Pasją Roberta jest też historia, szczególnie czasy komunizmu (lata sześćdziesiąte, początek siedemdziesiątych), dobre filmy, klasyka kina (filmy Kurosawy). O szkole mówi, że nauczyła go myśleć samodzielnie i ukształtowała pewien system wartości. Uważam, że Robert osiągnie w życiu bardzo wiele. Już w tak młodym wieku sam znalazł drogę do sukcesu przez pracę nad sobą. Potrafi twórczo i konstruktywnie myśleć i to z pewnością doprowadzi go na wyżyny.

Pyka x 2 - Kinga i Patrycja - ujmujące talentem i wdziękiem bliźniaczki.
Bliźniaczki, które trudno odróżnić. Kinga i Patrycja - przemiłe, subtelne dziewczyny ze swoistą osobowością i talentem. Już na samym początku edukacji w gimnazjum można było zauważyć nieprzeciętność dziewcząt. Zdolne, kreatywne, chętne do pomocy, bezinteresowne, aktywne na wielu płaszczyznach. W sporcie - tenisistki i koszykarki, uzdolnione plastycznie i muzycznie. Ich prace niejednokrotnie zdobiły wnętrze szkoły, zaś śpiew w szkolnym chórze i w duecie każdy zachowa w pamięci. Przepiękne głosy dziewcząt pozwoliły na wyjątkowe interpretacje wielu piosenek. Wspomnę tu o przeboju w języku angielskim i wielu innych przepięknie wykonanych. Członkinie chóru szkolnego swą barwą głosu uświetniały każdy występ chóru. Zapamiętamy też dziewczęta z pocztu sztandarowego, który godnie reprezentowały przez 2,5 roku. Kolega Robert Łabaj uważa je za „miłe, sympatyczne, inteligentne, czarujące, ambitne, zadbane, eleganckie i...piękne.” Darek Lipok mówi o ich subtelności i delikatności, Błażej Bryk twierdzi, że „potrafią zapanować nad emocjami”. Szymon Jonczyk wspomina o starszej o 10 minut Kindze, którą charakteryzuje jako „twardą kobietę, stawiającą na swoim i wiedzącą, czego chce. Koleżanka Kornelia Maruszczyk uważa, że „Kinga to miła, koleżeńska, niezwykle pracowita. Zawsze można na nią liczyć. Ma mocny charakterek, potrafi postawić na swoim. Jej wyniki w nauce są oszałamiające. Już w naszej klasie stało się tradycją, że wraz z siostrą bliźniaczką Patrycją, ma najwyższą średnią ocen. Warto mieć taka przyjaciółkę jak Kinga”. O Patrycji zaś powiedziała: „ Niezwykle sympatyczna i pracowita. Ma rewelacyjne wyniki w nauce. Na co dzień uśmiechnięta, potrafi doskonale dostosować swoje zachowanie do sytuacji. Tak jak siostra niezwykle kulturalna. Taka sympatyczna Patrycja”. Dodam, iż szkoła została wzbogacona podwójnym talentem sióstr bliźniaczek i to też była swoista nieprzeciętność.

Kornelia Maruszczyk o uśmiechu od ucha do ucha.
W klasie III b dała się zauważyć kolejna nieprzeciętna uczennica - przemiła, ciągle uśmiechnięta, przewodnicząca klasy, Kornelia Maruszczyk. Podano jej charakterystykę: „Sumienna i odpowiedzialna. Ma cechy przywódcy i jeśli jest coś do zorganizowania, to sprawę zazwyczaj przejmuje Kornelia. Lubi piłkę nożną i siatkówkę. Lubi też mieć wszystko uporządkowane, najlepiej pozapisywane w odpowiednim notatniku. Uczęszcza też na zajęcia szkolnego koła teatralnego. Lubi scenę i stara się to jak najlepiej wykorzystać. Gra też na gitarze i w siatkówkę. Uśmiech to jej lekarstwo na smutki. Cóż więcej ? Po prostu Kornelia.” Przez trzy lata edukacji podziwialiśmy również Kornelię na scenie. Aktywna w kole teatralnym uświetniała występy szkolne nie tylko w języku literackim ale i w gwarze śląskiej. Niejednokrotnie uczestniczyła w konkursach gwary śląskiej, również w słynnym „Po naszymu, czyli po śląsku”. Wszystkie przedstawione powyżej cechy uczennicy pozwolą przypuszczać, iż dziewczyna wie, czego chce i konsekwentnie będzie dążyć do celu.

Maria Kielar-Czapla
Konsultacje i korekta Weronika Sitarz
 

Postscriptum pani wicedyrektor.
Już jako absolwenci, nasi Młodzi – Nieprzeciętni nie zapomnieli, czego nauczyli się oraz czym nasiąknęli w Gimnazjum. Nadal – pełni pasji i talentów – nie ograniczają się jedynie do samej nauki, lecz szukają dalszych możliwości twórczego rozwoju. Wystarczy tu tylko przytoczyć opisywany już musical „Mistrz i Małgorzata” Pawła Klicy, w którym aktorami są Szymon Jonczyk i Robert Dzionsko. Bliźniaczki Patrycja i Kinga zaśpiewały dla naszych babć i dziadków podczas imprezy środowiskowej w C. K. "Karolinka", przygotowanej przez młodzież uczęszczającą na zajęcia artystyczne, pod kierunkiem i do scenariusza mgr Agnieszki Jochlik.W tym samym przedstawieniu Szymon, Robert oraz Kornelia i Magdalena pełnili role narratorów i aktorów. Jak widać, nasi wychowankowie połknęli bakcyla sztuki i już bez sceny nie potrafią żyć. Gratulujemy konsekwencji i pasji, życząc wielu sukcesów. Dziękujemy im również za pamięć, a zwłaszcza za to, że zawsze do nas wracają i chętnie pomagają w realizacji kolejnych projektów artystycznych.

BIP

logo BIP

Polski Portal Edukacyjny
Polski Portal Edukacyjny

Nasz FacebookFACEBOOK

Nasze Miasto

Copyright © 2015. All Rights Reserved.