WIKTORIA SOK

V. G. Soque ( WIKTORIA SOK) - pierwsza  e-bookowa  autorka z Radzionkowa
„Zanurz się w magicznych wersetach Księgi Wszechrzeczy, odkryj nieznane dotąd przestworza międzyziemskiego świata i razem z bohaterami powieści zdejmij klątwy Białego Księcia! Odkryj świat, którego jeszcze nikt nie odkrył! Poznaj historię, o której jeszcze nikt nie słyszał! Przeczytaj księgę, jakiej jeszcze nie czytałeś! A gdy słowa wedrą się do twego umysłu klątwa ustąpi…Zło przegra walkę o twoją duszę…” V.G. Soque
Pewnego listopadowego dnia dotarła do mnie informacja mailowa, zachęcająca do przeczytania e-booka „Księga Wszechrzeczy”. Gdy zobaczyłam nazwisko autorki książki, od razu skojarzyłam francuskie brzmienie nazwiska z Wiktorią Sok - absolwentką gimnazjum i radzionkowskiego liceum. Ucieszyłam się też, że do mojej „kolekcji” „Młodych nieprzeciętnych” dołączy Wiktoria.
Pamiętam ją dokładnie z gimnazjum. Nad wyraz skromna, przemiła dziewczyna o nieprzeciętnej  wiedzy i stylu. Już w pierwszej klasie zwróciła moją uwagę na lekcjach religii. Jej zainteresowania wykraczały poza program, interesowała się historią, sama postanowiła, że nauczy się francuskiego - stąd moje wcześniejsze skojarzenie. Już wtedy byłam pewna, że dziewczyna postawi sobie wysoką poprzeczkę. Dzisiaj Wiktoria chodzi na wykłady w języku francuskim! Jest studentką politologii w Międzynarodowej Szkole Nauk Politycznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Rozpoczyna studia magisterskie. To nieprzeciętna studentka. Pełni funkcję wiceprzewodniczącej Samorządu Studenckiego, działa w Centrum Naukowo- Badawczym przy MSNP.

Jak zaczęła się przygoda z książką.
W wieku 10 lat napisała pierwszą książkę, której się dzisiaj wstydzi. Mówi, że to była „totalna  dziecinada”. Z perspektywy czasu nazywa ją też „beznadzieją”, ale… były to początki pisarstwa. Co ją inspirowało do pisania? Otóż zawsze czuła potrzebę pisania, fascynowała ją twórczość. Pisała jednak  do szuflady. Fantastyczna wyobraźnia, kraina smoków, aniołów, urodziwych elfów - to były jej tematy.  Jako dziecko prosiła mamę i babcię o lekturę książek. Mama i babcia spełniały jej prośbę. Dzisiaj Wiktoria ma pokaźną kolekcję bajek i baśni dla dzieci. W wieku 19 lat dziewczyna usiadła do napisania nowej powieści, jednak po napisaniu jednej strony zapał minął i dopiero po roku przerwy wróciła do kontynuowania dzieła. Jednak była to już zupełnie inna powieść. W międzyczasie  kontaktowała się z krytykiem literackim. Przesłała mu swoje teksty. I co ciekawe- te teksty, które nie zdobyły żadnego wyróżnienia w konkursach literackich były na wysokim poziomie.
Jak powstał e-book?
 Wiktoria  wysłała swoją powieść do pani redaktor dr Katarzyny Krzan, która uznała, że książka ma „to coś” i chciałaby ją wydać w formie e-booka. To był bodaj najpiękniejszy moment w życiu młodej pisarki. Potrzebna była jeszcze okładka. Jako, że nasza bohaterka takowego talentu nie posiada, poprosiła swoją koleżankę Monikę Pitas, też „młodą nieprzeciętną” byłą absolwentkę gimnazjum, a dziś studentkę Wydziału Grafiki Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie o zaprojektowanie okładki. To było nie lada wyzwanie dla Moniki. Praca przy okładce trwała trzy miesiące. Malowała ją farbami, a potem skanowała. Składanie na komputerze trwało dwa miesiące. Efektem była piękna okładka do e-booka . Ma ona swoją wymowę symboliczną.  Książka,  wpisana jest  w krajobraz tak, że jest ziemią – światem. Wspaniale nawiązuje do tytułu „Księga Wszechrzeczy”.
 Wiktoria zaprasza czytelników „Głosu Radzionkowskiego” do przeczytania fragmentów książki, zamieszczonych  na stronie :
 http://www.e-bookowo.pl/nowosci/ksiega-wszechrzeczy.html
                                                                                         Maria Kielar-Czapla
Postscriptum
Wcześniejsze sukcesy Wiktorii:
W gimnazjum dziewczyna zdobyła II miejsce w Konkursie filozoficznym, I miejsce w konkursie o Unii Europejskiej. W 2004 roku’ II miejsce w konkursie historycznym "Odzyskanie przez Polskę niepodległości", W 2005 roku zdobyła wyróżnienie w lokalnym konkursie wiedzy "Radzionków - moje miejsce na ziemi", i w konkursie na opowiadanie „Otwieramy drzwi do świata wyobraźni” zajęła III miejsce, w konkursie literackim „Legendy Radzionkowa”- była czwartą spośród 5 laureatów.  W liceum brała udział w Europejskim Programie Comenius - Szkolnym Projekcie Shoah.                                                                                                                                                               Fragment e-booka „Księga Wszechrzeczy”
                               „W każdym z nas jest drzewo drzew”.
-Co to może znaczyć? – zastanowiła się Luiza. Julia zaś potrząsnęła ramionami, wydymając usta.
 Drzwi zaczęły samoistnie się otwierać, ukazując coraz szerszą, czarną szparę, naznaczoną gdzie niegdzie bladymi światełkami.
-Wchodźcie! – zakomenderowała ciotka, popychając drzwi opuszkami palców.
 Z wnętrza dochodził jakiś cichy szelest i tajemnicza woń, przywodząca na myśl zapach świeżo ściętej trawy. Bladożółte lampki fruwały leniwie w powietrzu. Natomiast spod podłogi dochodziło basowe dudnienie, przypominające bieg przerażonego stada słoni.
 Ni stąd ni zowąd w pomieszczeniu pojawiła się biała kula światła. Stanęła na chwilkę, jakby chciała się rozejrzeć, później otoczyła pętelką Luizę, Julię i na samym końcu ciotkę. Następnie wirując w powietrzu niczym nakręcony bąk, wzięła zamach i uderzyła z impetem w podłogę.
 Posadzka pękła. Z powstałej w ten sposób dziury poczęły wynurzać się korzenie. Grube, brązowoczarne pnącza zaczęły splatać się w warkocze, piętrząc ku górze aż utworzyły pień, z którego następnie wyrastały gałęzie. Białe światło drzemiące jeszcze przed chwilą w posadzce, przesuwało się ku górze nasycając tajemnicze drzewo witalnością i odsłaniając stopniowo jego piękno. Wtem kula światła rozprysła się na tysiące kawałków, prześlizgując kolejno przez golusieńkie konary, wystrzeliwujące kolorowe liście, przypominające wyglądem płatki kwiatów. Rozległ się szelest, drzewo pochyliło się w prawo, później w lewo, jakby poruszane silnym wiatrem. Kolorowe płatki zaczęły przeobrażać się powoli w zielone liście, a bladożółte lampiony wiszące w powietrzu podwoiły swą liczbę, po czym zawisły na gałęziach niczym dorodne owoce. Następnie zaczęły obracać się wokół własnej osi, coraz szybciej i szybciej, zmieniając kolor na krwistoczerwony, ciemnofioletowy aż w końcu przemieniły się w małe, ludzkie głowy, otoczone złocistą poświatą.
 W Salonie Drzewa rozległy się chichoty, dyskusje oraz kłótnie przodków i ich potomków.
-Oto ród Gasparowów! – oznajmiła z dumą ciotka Kunegunda, stając przed drzewem i witając się ze swymi pradziadkami oraz  prababciami. W jej oczach szkliły się łzy wzruszenia.
[…]-Nasz ród powstał w roku tysięcznym, kiedy zamieszkujący trzy wieże elfowie, postanowili oddać władzę nad granicami światów ludziom. Protoplastami zostali najznamienitsi współcześni magowie, w których żyłach płynęła nie tylko ludzka, ale i elficka krew. A założycieli tych rodów wybierała Księga Wszechrzeczy - Świadoma Istota, chroniona przez Święte Drzewo. I tak założono ród Gasparowów, pochodzących z południa Europy, wojowniczych Sandżarów, pochodzących z dalekiego wschodu i europejskich Teodozjuszy. Protoplastą naszego rodu została  niespełna czternastoletnia Aurelia Aurea Gasparow, której matka wywodziła się z elfickiego rodu Ammidajów, a ojciec Gaspar Gasparow był jednym z trzech największych ówczesnych magów. Mimo młodego wieku Aurelia Aurea była nieprzeciętnie potężną czarodziejką, przewodzącą Bractwu Elduru, strzegącą wszystkich tajemnic Świętego Drzewa oraz potrafiącą jak nikt inny w historii okiełznać wszystkie żywioły. Jednak nie dane jej było żyć długo. Zmarła w wieku dwudziestu dziewięciu lat, tuż po narodzinach córki – Kunegundy – dodała z dumą ciotka, szczycąc się tym, że nosi imię córki kobiety, która zapoczątkowała jej ród.”  V.G Soque

 

BIP

logo BIP

Polski Portal Edukacyjny
Polski Portal Edukacyjny

Nasz FacebookFACEBOOK

Nasze Miasto

Copyright © 2015. All Rights Reserved.